Od 28 października komisja ds. AI może kontrolować firmy i przyjmować skargi: co sprawdzić przed tym dniem

Ruszają przepisy ustawy o AI o kontrolach, skargach i karach. Opisujemy, jak wygląda kontrola i ile kosztuje zapytanie komisji o zdanie we własnej sprawie.

Artur Khomych

Artur Khomych, współzałożyciel REMIT

· 4 min czytania

Budynek przy ul. Królewskiej 27 w Warszawie, siedziba Ministerstwa Cyfryzacji, którego urząd obsługuje nową Komisję Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji, wrzesień 2026

Budynek przy ul. Królewskiej 27 w Warszawie, siedziba Ministerstwa Cyfryzacji, którego urząd obsługuje nową Komisję Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji, wrzesień 2026

Fot. Zwiadowca21, Wikimedia Commons, CC BY 4.0, źródło

Od 28 października 2026 roku Komisja Rozwoju i Bezpieczeństwa Sztucznej Inteligencji dostaje narzędzia, których do tej pory nie miała: może kontrolować firmy, przyjmować skargi od każdego, kto uzna, że AI zostało użyte niezgodnie z prawem, i nakładać kary. Dla firmy, która używa AI w rekrutacji, obsłudze klienta albo ocenie pracowników, to dobry moment, żeby wiedzieć, czego używa i jak to wytłumaczyć.

Co właściwie zaczyna obowiązywać

Ustawa o systemach sztucznej inteligencji z 3 lipca 2026 roku ukazała się w Dzienniku Ustaw 27 lipca jako poz. 1003. Większość przepisów weszła w życie po 14 dniach, ale art. 127 odsuwa o trzy miesiące od ogłoszenia te, które dla firm są najważniejsze w praktyce: rozdział o kontroli, rozdział o postępowaniu przed komisją, rozdział o układach w sprawie złagodzenia sankcji, przepisy o karach pieniężnych oraz artykuły 8-18 o opiniach indywidualnych. Ten termin mija 28 października.

Komisja ma już przewodniczącą, bo we wrześniu Sejm wybrał na to stanowisko Pamelę Krzypkowską, wcześniej dyrektorkę Departamentu Badań i Innowacji w Ministerstwie Cyfryzacji. Według relacji XYZ w pierwszym planie kontroli mają się znaleźć zakazane systemy oceny emocji w miejscu pracy, a sama przewodnicząca mówiła, że „regulacja sama w sobie nie jest największym kosztem dla biznesu”.

Jak wygląda kontrola i skarga

Kontrolę zapowiada się z wyprzedzeniem, bo art. 49 mówi, że może się zacząć najwcześniej 7 dni po doręczeniu zawiadomienia. Co do zasady prowadzi się ją zdalnie, bez urzędnika w biurze. Na miejscu albo bez uprzedzenia komisja może działać tylko wtedy, gdy podejrzewa szkodę dla życia, zdrowia, bezpieczeństwa lub praw podstawowych ludzi.

Skargę może złożyć każda osoba fizyczna, firma albo inna jednostka (art. 59), czyli także kandydat odrzucony w rekrutacji, niezadowolony klient czy konkurent. Wystarczy opisać system, fakty i powód, dla którego ktoś uważa, że prawo zostało naruszone. Bezprawnik zwraca uwagę na granicę tej procedury: komisja sprawdza, czy firma przestrzega przepisów, ale nie decyduje, kto powinien dostać pracę, więc skarga może skończyć się sankcją, a nie przywróceniem kandydata do procesu.

Ile może kosztować zaniedbanie

Ustawa daje firmie szansę na poprawę, zanim padnie kara. Komisja może najpierw wydać ostrzeżenie, a firma ma wtedy 21 dni, żeby poinformować, co zrobiła (art. 61). Jeśli tego nie zrobi, komisja może nakazać poinformowanie klientów i pracowników albo opublikować w Biuletynie Informacji Publicznej informację, że firma zignorowała ostrzeżenie, a taki wpis zobaczy każdy, kto sprawdza kontrahenta.

Wysokość kar ustawa bierze wprost z AI Act, a euro przelicza na złote po średnim kursie NBP z 28 stycznia danego roku (art. 104). Według omówienia w Infor.pl za zakazane praktyki grozi do 35 mln euro albo 7% światowego rocznego obrotu, a za inne naruszenia do 15 mln euro albo 3% obrotu. To górne granice, a art. 107 pozwala obniżyć karę o 10 do 50%, jeśli firma w ciągu trzech miesięcy wykona to, czego wymagało ostrzeżenie.

Opinia za 150 zł zamiast zgadywania

Mniej znana nowość działa na korzyść firm, bo od 28 października można poprosić komisję o opinię indywidualną w sprawie konkretnej sytuacji, także planowanej. Wniosek kosztuje 150 zł, komisja ma 30 dni na odpowiedź, a w trudnych sprawach 60 dni, a jeśli nie zdąży, opłata wraca. Trzeba w nim opisać jedną sprawę i przedstawić własne stanowisko, a kolejny wniosek ta sama firma złoży najwcześniej po 30 dniach.

Dla firmy, która nie wie, czy jej narzędzie do selekcji CV albo bot na stronie mieści się w przepisach, to tańsza droga niż czekanie, aż pierwszy zapyta o to ktoś z zewnątrz.

Co sprawdzić do 28 października

Przed tą datą warto przejść przez krótką listę, żeby w razie skargi albo zawiadomienia o kontroli mieć gotowe odpowiedzi:

  1. Spisz wszystkie narzędzia z AI, których używa firma, także te wbudowane w system HR, CRM czy sklep, z informacją, kto za nie odpowiada.
  2. Sprawdź, czy żadne z nich nie ocenia emocji pracowników, na przykład podczas rozmów z klientami albo w nagraniach z rekrutacji, bo to pierwszy obszar kontroli zapowiedziany przez przewodniczącą.
  3. Upewnij się, że bot na stronie i w mailach jasno mówi, że jest programem, bo ten obowiązek działa od 2 sierpnia 2026 roku.
  4. Zapisz, w którym momencie rekrutacji decyzję podejmuje człowiek i jak kandydat może o nią zapytać.
  5. Wyznacz osobę, która przyjmie zawiadomienie o kontroli albo ostrzeżenie, bo 7 i 21 dni szybko mija, jeśli pismo leży w skrzynce bez właściciela.

Przepisy, które wchodzą w życie 28 października, same nie dokładają firmom nowych obowiązków, tylko dają komisji sposób, żeby sprawdzić te, które już istnieją, i dlatego najwięcej zyska ta firma, która umie w kilka minut pokazać, jakiego AI używa i po co.

Ten tekst nie jest poradą prawną. Opisuje przepisy ustawy o systemach sztucznej inteligencji w brzmieniu z Dz.U. 2026 poz. 1003 i publikacje prasowe na dzień 13 października 2026 roku. W konkretnej sprawie warto zapytać prawnika albo złożyć wniosek o opinię indywidualną do komisji.

Czytaj dalej