Połowa prezesów widzi dzięki AI wzrost wydajności, ale nie wyników: co z badania EY wynika dla małej firmy
Prawie co czwarty z 1200 prezesów w badaniu EY-Parthenon mówi, że zyski z AI zjada złożoność organizacji. Opisujemy, jak sprawdzić, czy AI się zwraca.
Artur Khomych, współzałożyciel REMIT
· 3 min czytania

Biurowiec przy Rondzie ONZ w Warszawie z logo Ernst & Young na fasadzie, listopad 2007
Fot. tawa, Wikimedia Commons, CC BY-SA 3.0, źródło
Połowa z 1200 prezesów dużych firm z 21 krajów uważa sztuczną inteligencję za główny motor wyraźnego wzrostu wydajności, ale prawie co czwarty przyznaje, że te zyski nie trafiają do wyniku finansowego. Tak wynika z badania EY-Parthenon CEO Outlook, które PAP Biznes opisał 14 października 2026 roku. Dla małej firmy to praktyczna lekcja: samo wdrożenie narzędzia AI nie obniży kosztów, jeśli praca wokół niego zostanie taka sama jak wcześniej.
Co pokazało badanie
EY-Parthenon zapytał prezesów firm z pięciu sektorów, od dóbr konsumpcyjnych i ochrony zdrowia po finanse, przemysł, infrastrukturę i technologie. Połowa z nich wskazała AI jako główny powód wyraźnego wzrostu wydajności. Jednocześnie 23 procent stwierdziło, że zyski z AI często pochłania złożoność organizacji i wymogi regulacyjne, więc nie przekładają się na wynik finansowy ani na wyższą rentowność.
Prawie połowa badanych mówi, że to, co zyskali dzięki AI, inwestuje dalej w rozwój, innowacje albo zmiany w firmie. Blisko co czwarty przyznaje natomiast, że zysk znika w złożoności, regulacjach, zarządzaniu ryzykiem i ciągłym szkoleniu ludzi. Prezesi najczęściej używają AI do oceny ryzyka i sprawdzania zgodności z przepisami (48 procent na świecie), do analiz finansowych i wycen (47 procent w Europie) oraz do analizy rynku i konkurencji (45 procent na świecie).
Paweł Bukowiński, partner zarządzający EY-Parthenon w Polsce, zwraca uwagę, że firmy oceniające wdrożenia AI mają poważny problem z wykazaniem zwrotu z inwestycji. Jak mówi, stosowane od lat modele operacyjne utrwalają procedury przygotowane dla wolniejszego świata, a „bez ich zmiany AI może osiągnąć techniczny cel, ale nie poprawi kosztu jednostkowego czy wyników dla klientów”.
Co to znaczy dla firmy, która ma kilkanaście albo kilkadziesiąt osób
Badanie EY dotyczy dużych firm, ale ten sam mechanizm widać w małych. Jeśli pracownik szybciej pisze maile z pomocą AI, a potem i tak każdy mail przechodzi przez tę samą ścieżkę akceptacji co wcześniej, firma płaci za narzędzie i nie widzi oszczędności, bo zaoszczędzony czas rozchodzi się w tej samej procedurze.
Polskie firmy często nawet tego nie sprawdzają. Według raportu KPMG i Microsoft „Monitor Transformacji Cyfrowej Biznesu 2024” aż 65 procent przedsiębiorstw korzystających z AI nie monitoruje skuteczności tych rozwiązań, choć 28 procent firm w Polsce zadeklarowało, że w 2024 roku wdrożyło narzędzia oparte na AI. Bez pomiaru nie da się odróżnić wdrożenia, które oszczędza godziny, od takiego, które tylko dokłada kolejną subskrypcję.
Jak sprawdzić, czy AI w Twojej firmie się zwraca
Zanim dołożysz kolejne narzędzie albo rozszerzysz obecne, przejdź przez te kroki:
- Wybierz jeden proces, w którym używasz AI, na przykład odpowiadanie na zapytania klientów albo przygotowanie ofert, i zmierz, ile czasu zajmował przed wdrożeniem.
- Po miesiącu zmierz ten sam proces jeszcze raz i porównaj nie tylko czas pracy, ale też liczbę obsłużonych spraw i błędów.
- Sprawdź, czy wokół narzędzia nie zostały stare kroki, które straciły sens, na przykład ręczne przepisywanie danych, które AI już uzupełniło.
- Policz koszt narzędzia razem z czasem ludzi, którzy je obsługują i poprawiają, a nie tylko samą cenę licencji.
- Zapisz wynik i wróć do niego za kwartał, bo dopiero kilka pomiarów pokazuje, czy oszczędność jest trwała.
Wnioski z badania EY są proste do przeniesienia na małą skalę: AI daje oszczędność dopiero wtedy, gdy firma zmieni sposób pracy wokół niego, a żeby to zobaczyć, trzeba zmierzyć, jak było przed wdrożeniem i jak jest po nim.